|
OSIEK NAD NOTECIĄ. Ten dzień na dłużej pozostanie w pamięci uczniów, nauczycieli i pracowników szkoły podstawowej w Osieku. 15 kwietnia około godz. 11.00. rozległ się alarm sygnalizujący pożar.
Uczniowie wraz z nauczycielami pośpiesznie opuszczali mury szkoły. Trudności z trafieniem do wyjścia ewakuacyjnego, z powodu bardzo silnego zadymienia, mieli uczniowie znajdujący się w nowej części szkoły, gdyż tam w pomieszczeniach piwnicznych pojawił się pożar. Konserwator pracował przy naprawianiu instalacji grzewczej. Podczas prac doszło do zaprószenia ognie. Szybko poinformował o tym fakcie dyrektora szkoły i sam udał się z powrotem, by gasić pożar. Niestety jego starania nie zakończyły się sukcesem. W międzyczasie do pożaru dyrektor wezwał straż pożarną. Na miejsce zostały wysłane dwie jednostki OSP KSRG Osiek i dwie jednostki OSP KSRG Wyrzysk oraz OSP Bąkowo. Akcją ratowniczo – gaśniczą kierował komendant Edward Gaczkowski.
Uczniowie wraz z nauczycielami i pracownikami szkoły zajęli teren wyznaczony i oddzielony od miejsca akcji.
Jedna jednostka z Osieka zajęła się zorganizowaniem punktu medycznego udzielania pierwszej pomocy. Część strażaków została skierowana do zlokalizowania źródła pożaru oraz ratowania konserwatora. Strażacy musieli również wynieść butlę z gazem, która groziła wybuchem. W tym celu jednostka strażaków z Wyrzyska przygotowała specjalny zbiornik wodny by schłodzić butlę. Jak się okazało w budynku szkoły znajdowali się, poza konserwatorem, jeszcze dwaj uczniowie oraz troje pracowników szkoły. Wszyscy zostali odnalezieni przez strażaków, którzy po udzieleniu pierwszej pomocy wynieśli lub wyprowadzili poszkodowanych. W czasie sprawdzania pomieszczeń szkolnych doszło do utraty przytomności przez jednego ze strażaków. O tym fakcie zaalarmował pozostałych strażaków biorących udział w akcji czujnik bezruchu. Koledzy udzielili fachowej pomocy przedmedycznej i wynieśli druha na zewnątrz budynku.
Wszystko skończyło się dobrze. Strażacy opanowali pożar, oddymili pomieszczenia szkolne, po udzieleniu pierwszej pomocy poszkodowani wrócili do domu.
Na szczęście to były ćwiczenia na obiektach użytku publicznego. Dla uczniów i pracowników szkoły była to okazja do przećwiczenia prawidłowej ewakuacji z miejsca zagrożenia. Wszystkim poczynaniom zarówno strażaków jak i uczniów przypatrywał się kapitan Leszek Naranowicz z PSP Piła.
|